Mateusz Janur nowym mistrzem FEN w wadze średniej! Pełna opowieść o zwycięskiej wojnie z Tomaszem Ostrowskim na FEN 60
8 listopada 2025 roku Hala Relax w Piotrkowie Trybunalskim zamieniła się w miejsce, o którym fani polskiego MMA będą mówić jeszcze bardzo długo. Podczas jubileuszowej gali FEN 60 to właśnie nasz ambasador, Mateusz Janur, stanął w walce wieczoru z Tomaszem Ostrowskim – mistrzem kategorii średniej. Stawką pojedynku była unifikacja pasa wagi średniej organizacji FEN, czyli odpowiedź na pytanie, kto jest prawdziwym królem tej dywizji.
Wieczór zakończył się dokładnie tak, jak marzył o tym Mateusz i wszyscy, którzy mu kibicują – nasz ambasador poddał Tomasza Ostrowskiego gilotyną w drugiej rundzie, zdobywając pełnoprawne mistrzostwo FEN w wadze średniej.
Ten tekst to nie tylko sucha relacja z gali. To szczegółowa opowieść o drodze Mateusza Janura na tron, o samym pojedynku, stylu obu zawodników i o tym, dlaczego jego zwycięstwo ma tak duże znaczenie – także dla nas, rodziny Środowisko Miejskie.
FEN 60 – jubileusz, który zapisze się w historii polskiego MMA
Gala FEN 60: Ostrowski vs Janur była wydarzeniem szczególnym z kilku powodów:
to 60. wydarzenie w historii organizacji Fight Exclusive Night,
odbyła się w Piotrkowie Trybunalskim, w dobrze znanej fanom sportów walki Hali Relax,
w walce wieczoru doszło do starcia dwóch mistrzów – tymczasowego (Mateusz Janur) i regularnego (Tomasz Ostrowski),
transmisję gali przeprowadził Canal+, a karta walk obfitowała w skończenia przed czasem, co dodatkowo podkręciło rangę eventu.
Atmosfera w hali była gęsta od emocji. Z jednej strony – mistrz Ostrowski, który zbudował swoją pozycję serią efektownych zwycięstw. Z drugiej – głodny sukcesu Janur, świeżo po zdobyciu pasa tymczasowego i z głośnym wsparciem kibiców z Lubina i całego kraju.
Kim jest Mateusz Janur? Droga naszego ambasadora na szczyt
Z Lubina na mistrzowski tron
Mateusz Janur to zawodnik, który nie dostał nic za darmo. Urodzony w 1991 roku, na zawodowej scenie MMA walczy od lat, a jego aktualny bilans po FEN 60 to 11 zwycięstw i 6 porażek.
Według baz danych takich jak Tapology, Mateusz:
rywalizuje w kategorii średniej (83,9 kg),
mierzy około 180 cm wzrostu,
reprezentuje klub Armia Polkowice,
znajduje się w czołówce polskich średnich i jest notowany także w rankingach europejskich.
Na szersze wody wypłynął m.in. dzięki występom na galach KSW i FEN, ale kibice, którzy śledzą polskie MMA dłużej, kojarzą go również z występów na mniejszych, regionalnych eventach. Tam budował swój rekord, mierząc się zarówno z doświadczonymi weteranami, jak i z prospektami budującymi nazwisko.
Styl walki Mateusza – presja, mocne ręce i gilotyna w arsenale
Jeśli mielibyśmy opisać Mateusza kilkoma hasłami, byłyby to:
presja do przodu,
mocne ręce,
wykończenia przed czasem,
groźna gilotyna.
Janur od dawna uważany jest za zawodnika, który lubi walkę w stójce – nie boi się wymian w półdystansie, umie znaleźć lukę w gardzie rywala i zamknąć pojedynek jednym mocnym ciosem. Potwierdzają to liczne nokauty i TKO w jego rekordzie.
Jednocześnie nie jest wyłącznie stójkowiczem. Dysponuje solidnym grapplingiem, co pokazał choćby w walce z Michałem Pietrzakiem na FEN 59, gdzie sięgnął po tymczasowy pas mistrzowski wagi średniej, poddając rywala duszeniem gilotynowym w pierwszej rundzie.
Co ważne – to właśnie gilotyna stała się jego znakiem rozpoznawczym. Po FEN 60 sam Mateusz przyznał, że ten element jest w jego repertuarze od dawna i był konkretnym punktem planu na Ostrowskiego.
Janur jako ambasador Środowisko Miejskie
Dlaczego Mateusz tak naturalnie pasuje do Środowisko Miejskie?
pochodzi z miasta, które żyje sportem,
łączy codzienną pracę, treningi i życie rodzinne – jak wielu naszych klientów,
jest autentyczny – bez sztucznego pozowania,
reprezentuje sportowy, miejski styl, który idealnie wpisuje się w DNA naszej marki.
To zawodnik, który potrafi wyjść w naszej bluzie czy koszulce zarówno na ulicę, jak i do klubu na trening. Właśnie tacy ludzie inspirują nas do tworzenia ubrań, które łączą funkcjonalność, wygodę i uliczny charakter.
Tomasz Ostrowski – mistrz, którego trzeba było pokonać
Droga Ostrowskiego do pasa FEN
Tomasz Ostrowski to nie był „łatwy mistrz” ani przypadkowy posiadacz tytułu. Do walki z Mateuszem wchodził jako regularny mistrz FEN w wadze średniej, z zawodowym rekordem 5–1 przed FEN 60 (po walce z Mateuszem – 5–2).
Pas zdobył na gali FEN 56 we Wrocławiu, gdzie w walce o wakujący tytuł pokonał Łukasza Stanka przez TKO w trzeciej rundzie.
Wcześniej fani kojarzyli go m.in. z:
efektownego zwycięstwa z Arturem Niebrzydowskim przez TKO na FEN 51,
poddań i nokautów zdobywanych na polskich galach,
stylu, który łączył presję, mocne ciosy w stójce i kończenie walk przed czasem.
Styl Ostrowskiego – presja, siła, mistrzowski charakter
Ostrowski to zawodnik, który idzie do przodu.
Charakteryzuje go:
agresywna stójka,
mocne, zdecydowane ciosy,
skłonność do szukania skończenia, gdy tylko rywal zostawi minimalną lukę,
odporność i dobre przygotowanie fizyczne – potrafi utrzymać wysokie tempo także w późniejszych rundach.
Dla Mateusza był to zatem idealny, ale bardzo niebezpieczny test – starcie z mistrzem, który udowodnił, że potrafi zarówno wygrywać wojny na dystansie kilku rund, jak i brutalnie kończyć rywali przed czasem.
Walka dwóch mistrzów – jak wyglądał pojedynek Janur vs Ostrowski na FEN 60?
Runda pierwsza – badanie dystansu i pierwsze sygnały przewagi
Od pierwszych sekund pojedynku było widać, że stawką jest coś większego niż tylko kolejna wygrana. Obaj zaczęli ostrożnie – badanie dystansu, pojedyncze ciosy, dużo cierpliwości. Z czasem to Mateusz zaczął wyglądać pewniej:
lepiej kontrolował środek klatki,
skuteczniej odpowiadał na próby ataków Ostrowskiego,
punktował ciosami, które robiły wrażenie na sędziach.
Końcówka rundy należała wyraźnie do Janura. W pewnym momencie trafił bardzo mocnym lewym sierpem, po którym mistrz musiał ratować się ucieczką. Sędzia na chwilę przerwał walkę, aby Tomasz mógł poprawić ochraniacz na zęby, co tylko podkreśliło siłę uderzenia Mateusza. Po wznowieniu nasz ambasador przewrócił rywala z klinczu i z góry do końca rundy dokładał ciosy oraz okopywał nogi Ostrowskiego, umacniając swoją przewagę.
Sędziowie punktowi widzieli rundę 10–9 dla Janura – i trudno było się z tym nie zgodzić.
Runda druga – chaos, kolano i „firmowa” gilotyna
Druga runda zaczęła się od mocnego akcentu. Ostrowski wyprowadził wysokie kopnięcie na głowę, które Mateusz świetnie skontrował wejściem w nogi i sprowadzeniem walki do parteru. Po kilku uderzeniach z góry doszło jednak do kontrowersyjnej sytuacji – przy próbie wstawania Tomasza, Janur trafił go nieprzepisowym kolanem w głowę.
Sędzia natychmiast przerwał pojedynek, pozwolił Ostrowskiemu dojść do siebie i wznowił walkę w stójce.
Po restartcie:
Mateusz od razu ruszył do przodu,
Ostrowski próbował trzymać go na dystans kopnięciami,
doszło do klinczu, z którego Tomasz trafił kolanem na głowę,
w dystansie podjął jednak nieprzygotowaną, sygnalizowaną próbę obalenia – i to był błąd dnia.
Janur dokładnie na to czekał. W momencie, gdy Ostrowski schodził po nogi, nasz ambasador złapał ciasną gilotynę – swoją „firmówkę”.
Mistrz próbował obejść nogi Mateusza i wyjść z duszenia, ale nasz zawodnik poprawiał uchwyt i po chwili wymusił odklepanie. Sędzia przerwał walkę w czasie 2:23 drugiej rundy.
Tak Mateusz zunifikował pas, zostając pełnoprawnym mistrzem FEN w wadze średniej.
Co mówi sam Mateusz o tym zwycięstwie?
Po walce, w rozmowie z mediami, Janur nie krył wzruszenia. Podkreślał, że gilotyna była elementem szczegółowo rozpisanego planu na ten pojedynek – wraz z trenerami od dawna zakładali, że Ostrowski w którymś momencie, pod presją, będzie musiał pójść po obalenie, co otworzy okazję do duszenia.
W wywiadach Mateusz mówił m.in., że:
„gilotyna jest w jego repertuarze od dawna” – wcześniej udowodnił to już w starciu z Michałem Pietrzakiem,
starcie z Ostrowskim było wyjątkowe, bo walczył z przyjacielem, dlatego cieszy się, że skończyło się poddaniem, a nie ciężkim nokautem,
plan od początku był nastawiony na wywieranie presji, co w końcu zmusiło Tomasza do zbyt ryzykownego wejścia w nogi.
Podkreślał też, że zwycięstwo ma dla niego nie tylko sportowy, ale i osobisty wymiar – jeden z pasów chce przekazać swojemu tacie, który od zawsze w niego wierzył i wspierał na sportowej drodze.
Znaczenie tego zwycięstwa dla kariery Mateusza Janura
Wygrana na FEN 60 oznacza dla Mateusza:
pełnoprawne mistrzostwo FEN w wadze średniej,
wydłużenie serii zwycięstw – jest na fali pięciu wygranych z rzędu, w tym dwóch zdobytych przez gilotynę w pojedynkach mistrzowskich (FEN 59 i FEN 60),
duży krok w kierunku większej rozpoznawalności w Polsce i Europie,
potencjalne otwarcie drzwi do jeszcze większych organizacji w przyszłości.
Dla kibiców polskiego MMA to jasny sygnał: w kategorii średniej mamy zawodnika, który może rywalizować na naprawdę wysokim poziomie.
Co to zwycięstwo znaczy dla Środowisko Miejskie?
Dla nas to coś więcej niż tylko wynik sportowy. Mateusz jest częścią rodziny Środowisko Miejskie, a jego sukces to:
potwierdzenie, że miejski styl życia i ciężki trening mogą iść w parze,
dowód, że ambasador marki to nie przypadkowa twarz na plakacie, ale realny wojownik reprezentujący wartości, które są nam bliskie,
inspiracja dla wszystkich, którzy łączą codzienną pracę, szkołę, rodzinę z pasją sportową.
Kiedy Mateusz wchodzi do klatki, razem z nim wchodzi energia całego środowiska, ludzi, którzy wychowali się na osiedlach, trenują po pracy, walczą o swoje – tak w życiu, jak i w sporcie.
Wesprzyj Mateusza i wbijaj do naszego sklepu – kod „Jasiu”
Jeżeli chcesz okazać wsparcie nowemu mistrzowi FEN i jednocześnie zadbać o swój styl – zapraszamy do sklepu Środowisko Miejskie.
Znajdziesz u nas:
koszulki i bluzy w klimacie sportowo-miejskim,
spodnie, akcesoria i czapki, które sprawdzają się i na sali, i na ulicy,
kolekcje stworzone z myślą o ludziach, którzy żyją aktywnie.
👉 Korzystając z kodu rabatowego Jasiu otrzymujesz 10% zniżki na zakupy w naszym sklepie Środowisko Miejskie.
Wejdź na stronę, wybierz swój outfit, odpal powtórkę walki z FEN 60 i świętuj mistrzostwo Mateusza razem z nami.
Polecamy nową kolekcję
Najnowsze wpisy
Mateusz Janur mistrzem wagi średniej organizacji FEN!
8 listopada 2025 roku Hala Relax w Piotrkowie Trybunalskim zamieniła się w miejsce, o którym fani polskiego MMA będą mówić jeszcze bardzo długo. Podczas jubileuszowej gali FEN 60 to właśnie nasz ambasador, Mateusz Janur, stanął w walce wieczoru z Tomaszem Ostrowskim – mistrzem kategorii średniej. Stawką pojedynku była unifikacja pasa wagi średniej organizacji FEN, czyli odpowiedź na pytanie, kto jest prawdziwym królem tej dywizji. Wieczór zakończył się dokładnie tak, jak marzył o tym Mateusz i wszyscy, którzy mu kibicują – nasz ambasador poddał Tomasza Ostrowskiego gilotyną w drugiej rundzie, zdobywając pełnoprawne mistrzostwo FEN w wadze średniej. Ten tekst to nie tylko sucha relacja z gali. To szczegółowa opowieść o drodze Mateusza Janura na tron, o samym pojedynku, stylu obu zawodników i o tym, dlaczego jego zwycięstwo ma tak duże znaczenie – także dla nas, rodziny Środowisko Miejskie.
Przeczytaj więcejCezary Oleksiejczuk vs Cesar Almeida na gali UFC Fight Night
13 grudnia 2025 roku w Las Vegas spełni się marzenie, o którym Cezary Oleksiejczuk mówił od lat. Nasz ambasador, jeden z najgorętszych zawodników w polskim MMA, wejdzie do oktagonu na gali UFC Fight Night: Royval vs Kape (UFC Vegas 112), by zadebiutować w najlepszej organizacji świata. Jego rywalem będzie niezwykle groźny Brazylijczyk – Cesar „Cesinha” Almeida, topowy kickbokser i szybko pnący się w górę zawodnik wagi średniej UFC. Dla Środowisko Miejskie to coś więcej niż po prostu kolejna walka:to debiut naszego ambasadora w UFC, starcie dwóch znakomitych stójkowiczów i historia, którą chcemy opowiedzieć naszej miejskiej społeczności.
Przeczytaj więcejNowy król piórkowej KSW: Kaczmarczyk po KSW 112
15 listopada 2025 roku, Netto Arena w Szczecinie. Wieczór, który zapamiętamy na długo: nasz ambasador Patryk Kaczmarczyk udusił Adama Soldaeva w 5. rundzie (3:17) i sięgnął po tymczasowy pas mistrzowski KSW w wadze piórkowej. To był pojedynek o wysokiej intensywności i zmieniającej się dynamice, zakończony perfekcyjnie zapiętym duszeniem zza pleców. Wynik i ranga starcia potwierdziły oficjalne komunikaty KSW oraz serwisów branżowych.
Przeczytaj więcej